Chyba powinnam sama sobie sprawić lanie!

Zwykły wpis

No, przynajmniej gdybym podzielała optykę niektórych rodziców czy wychowawców.

Bo okropna dziś jestem. Dogadać się ze mną ciężko. Rano pokłóciłam się z moją Córeczką, bo Ona koniecznie chciała wstawać (a najlepiej na rączki od razu), a ja potrzebowałam jeszcze chwilę poleżeć. Wściekła byłam… No i okazało się, że po chwili to się zesikała i to tak, że znów materac zmókł… Trzeba Jej było posłuchać i na wezwanie udać się wspólnie do łazienki… Ech… Z drugiej strony szkoda że nie ma chęci sama iść. Wieczorem zarządza, że idzie sama na nocnik i świetnie sobie radzi, a rano no to najlepiej na rączki… Ciężko. No ale pokłóciłam się, niegrzeczna byłam. Klaps dla mnie.

A dalej?Zamiast fascynujących i rozwojowych zabaw, które proponowała („Założymy skarpetki i będę stała na oknie”, „Poczytamy o tygrysku”, „Ty będziesz mamą żabką, a ja małą żabką”), zaproponowałam jej telewizję! Za taki brak charakteru to już chyba rózgą trzeba?

No i ogólnie chciałabym, żeby mi wszyscy dali spokój. Jestem ewidentnie nadwrażliwa na bodźce, denerwuje mnie dotyk (a Ania dziś bardziej przytulińska niż zwykle), denerwują dźwięki (myślałam, że zacznę krzyczeć, gdy Ania szeleściła kartką), chce mi się jeść, ale sama nie wiem, co. No, jak to kobieta parę dni przed „trudnymi dniami” (autor tej reklamy chyba żadnej kobiety nie znał, to nie te dni są trudne, tylko te przed!). W dodatku w tym okropnym podkrakowskim mgło-smogu… Lubię nasze mieszkanko, lubię naszą prawie-wieś (oficjalnie Kraków, ale jestem separatystką)… Ale w takie pochmurne, zatęchłe dni najbardziej tęsknię za Gdańskiem. Bez halnych, bez smogu (najczystsze powietrze wśród polskich miast – a Kraków ma najgorsze), z wiatrem, który czasem przynosił smutki, ale częściej je wywiewał, bez ekstremów pogodowych…

I tak naprawdę chciałabym, żeby mnie ktoś przytulił i powiedział, że mogę wrzucić na luz. Tymczasem dużo się dzieje i wszystkim brak czasu i sił. Ale tak… przytulanie i cierpliwość zamiast lania. Muszę sobie to zapewnić!

Advertisements

3 responses »

  1. Z tym najbardziej zasmogowanym Krakowem to przesadzasz. Przy Sosnowcu lat osiemdziesiątych to sanatorium jest, uwierz mi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s