Tag Archives: klapsy

Załamka – ale i sporo współczucia (niestety znów o klapsach)

Zwykły wpis

Lubię patrzeć na statystyki mojego bloga, zwłaszcza na to, z jakich krajów mnie czytacie, które wpisy są najpopularniejsze, no i miło patrzeć, że już tyyyle (8865) wejść odnotowałam, nie spodziewałam się nigdy być tak popularną blogerką. Ale coraz bardziej załamuję się, czytając, jak to ludzie trafiają do mnie z googla, szukając odpowiedzi na pytania: „jak sprawić lanie”, „jak mocno dać klapsa”, etc, etc. Read the rest of this entry

Reklamy

Scenki z deszczowego spaceru

Zwykły wpis

Wiem, że nie ukończyłam jeszcze kroniki z wyjazdu, ale na bieżąco też sporo się dzieje.

Od dwóch dni pogoda próbuje zilustrować powiedzenie „w marcu jak w garncu”…  Dziś prawie cały dzień chlupało. Ania bardzo chciała poskakać po kałużach, więc gdy tylko przyszła rano Niania, wyciągnęła Ją na spacer. Ja w tym czasie poszłam uczyć angielskiego i siedząc u uczennicy zerkałam przez okno z nadzieją, że już wróciły do domu. Jak się potem okazało, Ania wcale nie chciała wracać i dały radę wytrzymać w deszczu i na wietrze półtora godziny, wow.

Przed 18 jednak się przejaśniło. Ania z radością przyjęła propozycję jeszcze jednego kałużowego spacerku i poszłyśmy. Mogła jednocześnie nosić kalosze i okulary przeciwsłoneczne oraz nową bandanę Hello Kitty, istny raj!

Na spacerze widziałyśmy dwie scenki, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Read the rest of this entry

Co zamiast klapsa? (2)

Zwykły wpis

Przed wyjazdem pisałam sporo o klapsach i zaczęłam coś, co w moim zamyśle miało być cyklem uwag na temat tego, dlaczego wydaje się nam, że klaps czy inna kara są nieuniknione i co tak naprawdę byłoby lepsze. Przemyśleń mam sporo, ale są bardzo chaotyczne i myślę, że lepiej oddać głos innym, którzy w ostatnim czasie sporo na ten temat mądrych rzeczy napisali. Read the rest of this entry

Chyba powinnam sama sobie sprawić lanie!

Zwykły wpis

No, przynajmniej gdybym podzielała optykę niektórych rodziców czy wychowawców.

Bo okropna dziś jestem. Dogadać się ze mną ciężko. Rano pokłóciłam się z moją Córeczką, bo Ona koniecznie chciała wstawać (a najlepiej na rączki od razu), a ja potrzebowałam jeszcze chwilę poleżeć. Wściekła byłam… No i okazało się, że po chwili to się zesikała i to tak, że znów materac zmókł… Trzeba Jej było posłuchać i na wezwanie udać się wspólnie do łazienki… Ech… Z drugiej strony szkoda że nie ma chęci sama iść. Wieczorem zarządza, że idzie sama na nocnik i świetnie sobie radzi, a rano no to najlepiej na rączki… Ciężko. No ale pokłóciłam się, niegrzeczna byłam. Klaps dla mnie.

A dalej? Read the rest of this entry

Co zamiast klapsa? (1)

Zwykły wpis

Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli się ze mną podzielić uwagami po tym, co napisałam o klapsach – zarówno tu na blogu, jak i poza. Dziś szczególnie zainspirował mnie komentarz Jojo, która (płeć zakładam na podstawie emaila, przepraszam, jeśli błędnie) pisze:

„Zgadzam sie, zgadzam i jeszcze raz zgadzam z autorem, ALE jestem zmeczona wymadrzaniem sie niektorych rodzicow na temat tego, ze nie bija dzieci i krytykuja tych co to robia. Bicie dziecka jest efektem frustracji rodzica, ktora ma jakis powod WIEC moze zamiast krytyki szanowni blogerzy moze napiszcie jak sobie radzicie z chwilami frustracji, a jesli ich nie macie to sie nie zajmujcie tym, bo widocznie nie macie na tyle doswiadczenia rodzicielskiego by zajmowac sie wyrazaniem opinii na ten temat. Jest cala masa rodzicow, ktora ma bardzo niesforne dzieci i sobie z tym nie radzi. Mysle, ze byliby wdzieczni za porady a nie krytyki. Pozdrawiam” Read the rest of this entry

Dlaczego klapsy mogą być jeszcze gorsze niż bicie?

Zwykły wpis

Wielu uważa, że należy wyraźnie rozróżniać między biciem a klapsami. To pierwsze byłoby zdecydowanie naganne, podczas gdy drugie moralnie usprawiedliwione. Nie zgadzam się.

Nie piszę tego, by kogokolwiek potępiać. Nie czuję się lepsza od tych, którzy dają klapsy. Uważam jednak, że nie mają oni racji – gdybym sądziła inaczej, sama bym klapsy dawała. Chcę dawać świadectwo w tej sprawie, która wydaje mi się ogromnie ważna.

Read the rest of this entry

Nie chodzi tylko o klapsy ani o dzieci, ale o życie

Zwykły wpis

Powróciła ostatnio dyskusja o klapsach. Od dłuższego czasu mam poczucie, że powinnam w niej zabrać głos. Mogłabym najprościej powiedzieć: „Uważam, że można i trzeba wychowywać dzieci bez bicia, a to znaczy także bez klapsów. I tak próbuję robić”. Ale wiem, że to za mało.

Tylko co zrobić więcej… Im dłużej i uważniej obserwuję ten spór, tym bardziej jestem przekonana, że tu nie chodzi o klapsy ani o dzieci. Idzie o znacznie więcej. Read the rest of this entry