Tag Archives: trudne emocje

Płacz i złość

Zwykły wpis

Dziś na facebookowym profilu Roku Janusza Korczaka taki obrazek:

Bardzo prawdziwe słowa. I bardzo na czasie.

Read the rest of this entry

Reklamy

Zmiana tempa

Zwykły wpis

To chyba największa zmiana w życiu kobiety, która staje się matką. No dobrze, nie lubię uogólnień. Na pewno w moim życiu.

Read the rest of this entry

Dalej ciężko

Zwykły wpis

No, chyba potrzebuję napisać, choć coś w głębi mówi mi, że narzekać nie wypada, że trzeba trzymać fason.

Ale jest mi ciągle bardzo ciężko. Ania ma od paru dni znów gorszy czas i jestem w stałym napięciu. Jasne, są chwile, kiedy da się dogadać i można nawet dobrze się bawić.

Niestety jest też dużo, za dużo jak dla mnie, chwil, kiedy czuję się przeciążona Jej płaczem, lękami, krzykiem. Dziś w czasie zabawy nawet Miś Puchatek (Ania) krzyczał na Prosiaczka (ja), który przyniósł mu miseczkę miodku: „Nie trzeba mi przynosić, nie potrzebuję pomocy, sam sobie przyniosę”… Read the rest of this entry

Otwartość

Zwykły wpis

Miesiąc temu pisałam o tym, czego uczy mnie Ania. Dziś o czymś podobnym, tylko jak zwykle więcej treści w mniejszej liczbie słów napisała Monika W Świecie Żyrafy: Dwukierunkowa droga.

Żeby się uczyć, potrzebna jest otwartość. Dla mnie zawsze było to jasne i oczywiste, ale zaczynam dostrzegać, że dla wielu jest to problem. Chciałabym to zrozumieć. Co daje nam otwartość? A przed czym zdaje się chronić jej brak? Read the rest of this entry

Impresja – czego uczy mnie Dziecko

Zwykły wpis

Uświadamiam sobie ostatnio, jak wiele uczy mnie moje Dziecko. Dziś chcę wspomnieć o jednej rzeczy, której nawet nie umiem dobrze opisać (tak, ewidentnie jest to rzecz problematyczna, skoro nawet nazwać jej nie umiem). Najprościej: Ania uczy mnie, że ja także mam potrzeby i że one się liczą. Read the rest of this entry

Uczucia? Byle nie prawdziwe…

Zwykły wpis

A ja jestem autentycznie wkurzona… Ostatnio jakoś odblokowało się we mnie przeżywanie takich negatywnych emocji i mogę powiedzieć wprost. Wściekła na maxa.

Na Babcię mojego Dziecka. Której, owszem, jestem ogromnie wdzięczna za czas i energię poświęcaną Ani. I którą Ania bardzo kocha i świetnie się razem bawią. Ale mimo to jestem wkurzona, bo coraz częściej dostrzegam, jak Babcia przerzuca własne nieumiejętności (nazwijmy to szumnie) intra- i interpersonalne na Wnuczkę. Read the rest of this entry

Chyba powinnam sama sobie sprawić lanie!

Zwykły wpis

No, przynajmniej gdybym podzielała optykę niektórych rodziców czy wychowawców.

Bo okropna dziś jestem. Dogadać się ze mną ciężko. Rano pokłóciłam się z moją Córeczką, bo Ona koniecznie chciała wstawać (a najlepiej na rączki od razu), a ja potrzebowałam jeszcze chwilę poleżeć. Wściekła byłam… No i okazało się, że po chwili to się zesikała i to tak, że znów materac zmókł… Trzeba Jej było posłuchać i na wezwanie udać się wspólnie do łazienki… Ech… Z drugiej strony szkoda że nie ma chęci sama iść. Wieczorem zarządza, że idzie sama na nocnik i świetnie sobie radzi, a rano no to najlepiej na rączki… Ciężko. No ale pokłóciłam się, niegrzeczna byłam. Klaps dla mnie.

A dalej? Read the rest of this entry