Monthly Archives: Marzec 2012

Scenki z deszczowego spaceru

Zwykły wpis

Wiem, że nie ukończyłam jeszcze kroniki z wyjazdu, ale na bieżąco też sporo się dzieje.

Od dwóch dni pogoda próbuje zilustrować powiedzenie „w marcu jak w garncu”…  Dziś prawie cały dzień chlupało. Ania bardzo chciała poskakać po kałużach, więc gdy tylko przyszła rano Niania, wyciągnęła Ją na spacer. Ja w tym czasie poszłam uczyć angielskiego i siedząc u uczennicy zerkałam przez okno z nadzieją, że już wróciły do domu. Jak się potem okazało, Ania wcale nie chciała wracać i dały radę wytrzymać w deszczu i na wietrze półtora godziny, wow.

Przed 18 jednak się przejaśniło. Ania z radością przyjęła propozycję jeszcze jednego kałużowego spacerku i poszłyśmy. Mogła jednocześnie nosić kalosze i okulary przeciwsłoneczne oraz nową bandanę Hello Kitty, istny raj!

Na spacerze widziałyśmy dwie scenki, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Read the rest of this entry

Kroniki cz.4 – Praga z dwuipółlatką

Zwykły wpis

Czechy, Praga… Trzeba mnie naprawdę dobrze znać, by zrozumieć, jak ważne to dla mnie miejsca i z iloma uczuciami się wiążą. Waham się, czy próbować to teraz wyjaśniać? Może w paru zdaniach spróbuję, ale z góry załóżcie, że to tylko mały wycinek tego, co noszę na ten temat w sercu.

Read the rest of this entry

Kroniki cz. 3 – o lataniu samolotem

Zwykły wpis

Strasznie dużo spraw mam na głowie po tym urlopie i mało czasu i sił na bloga, jak tak dalej pójdzie, to wszystko zapomnę, nim dokończę moją relację… Więc piszę:-)

Dziś o lataniu. Dla Ani to nie nowość. Leciała już w zeszłym roku do Chrzestnej w Edynburgu i z powrotem (w wieku 21 miesięcy), a potem w okolicach drugich urodzin z Krakowa do Gdańska i odwrotnie. Pamiętam nasze obawy przed pierwszym lotem z Anią, bo na podstawie opowieści różnych lataczy wysnuliśmy wizję płaczącego całą drogę dziecka, które przy lądowaniu to już zanosi się spazmami, a załoga wyrzuca całą rodzinę przez okno;-) Read the rest of this entry

Udane wakacje z dzieckiem – kroniki cz. 1

Zwykły wpis

Tak sobie zatytułowałam ten wpis, choć w sumie nie chodzi o „wakacje” w ogólności ani o „dziecko”, tylko bardzo konkretnie o nasz ostatni wyjazd z Anią. Pomyślałam, że o nim napiszę – zarówno ku własnej pamięci, jak i po to, by się pochwalić, że potrafimy jako rodzina współpracować (co do czego miewałam nieraz wątpliwości;-)…).

Read the rest of this entry

Co zamiast klapsa? (2)

Zwykły wpis

Przed wyjazdem pisałam sporo o klapsach i zaczęłam coś, co w moim zamyśle miało być cyklem uwag na temat tego, dlaczego wydaje się nam, że klaps czy inna kara są nieuniknione i co tak naprawdę byłoby lepsze. Przemyśleń mam sporo, ale są bardzo chaotyczne i myślę, że lepiej oddać głos innym, którzy w ostatnim czasie sporo na ten temat mądrych rzeczy napisali. Read the rest of this entry

Wolność powinna być autentyczna

Zwykły wpis

No to wróciliśmy. Naprawdę odpoczęłam, pierwszy raz chyba od czasów ciąży. Tak, odpoczęliśmy na wakacjach z dzieckiem, to jest coś! A prawdę powiedziawszy, wyjeżdżając, obawiałam się, że ani nie odpoczniemy, ani nie zrealizujemy nic z zamierzeń. Jednak się udało, ale nie o tym ten wpis.

Tylko o wolności, bo dużo o niej się namyślałam w ostatnim czasie.

Read the rest of this entry