Monthly Archives: Grudzień 2013

Oddycham

Zwykły wpis

Dawno mnie tu nie było, ponad miesiąc. To był bardzo intensywny czas, zbyt intensywny jak na mój gust. Odkryłam dzięki niemu coś ważnego (ale odkryłam dopiero co, kiedy już przez kilka ostatnich – świątecznych – dni wypoczęłam, pospałam, nie biegałam jak oszalała).

Mam tendencję do ciągłego napinania struny nad miarę. Byle nie pękła, ale innych ograniczeń brak. Miotam się czasem straszliwie, ponieważ nie umiem powiedzieć sobie: „Stop!”. Mam wrażenie, że w mojej głowie siedzi masa podpowiadaczy, których chcę zadowolić, masa głosów, którym boję się odmówić, bo a nuż ktoś uzna, że nie staram się dość. A tak naprawdę i tak za mało się staram, bo robię za wiele.

W styczniu znów będzie wiele spraw, ale mam mocne postanowienie kierować się rozsądkiem. A przez rozsądek rozumiem dziś branie pod uwagę swoich własnych możliwości i potrzeb bardziej niż rzekomych oczekiwań innych. I jestem przekonana, że nie zajmując się rzekomymi oczekiwaniami, będę w stanie bardziej zaspokajać nie tylko swoje potrzeby, ale i innych – tylko że autentyczne. Strasznie dużo energii marnuję zwykle na zaspokajanie wymyślonych potrzeb i na udawanie, że dbam o wszystko i wszystkich…

Dużo myślę też o dzieciach, o naszych dorosłych relacjach z nimi. O tym, jak często w stosunku do własnego dziecka kierujemy się nie tym, czego nam i jemu potrzeba, ale tym, co ludzie pomyślą, powiedzą. Łudziłam się, że jestem od tego w miarę wolna, ale widzę, że nie jestem.

I pewnie, że łatwiej by było, gdyby dla dzieci było w świecie wokół nas więcej miejsca. Widzę ostatnio, jak bardzo brak dzieciom przestrzeni na bycie dziećmi… No ale jest jak jest, a funkcjonować trzeba. Póki co cieszę się chwilą wolną od miliona zajęć. I tym, że nasza Córka ma teraz przy sobie także Dziadków i że ja mam przestrzeń dla siebie, na zwyczajne pobyczenie się, poczytanie, nawet marnowanie czasu. Rzadki, ale jakże cenny rarytas.

Reklamy