Monthly Archives: Marzec 2013

A jako mama doświadczam ostatnio…

Zwykły wpis

wiele.

I trudności, i radości. W sumie pokoju mimo trudności. Read the rest of this entry

Reklamy

Chciałabym napisać

Zwykły wpis

o tak wielu sprawach.

Chciałabym spełnić też trochę nieopatrznie danych obietnic.

Odpisać na Wasze komentarze, za które dziękuję i które są dla mnie ważne, choć nie odpisuję.

Ale naprawdę nie mam czasu ani sił.

Teraz jest chyba taki czas, że muszę się skoncentrować na mniejszej liczbie spraw i choć trochę zrobić porządnie.

Do zobaczenia, oby niebawem!

Spięta

Zwykły wpis

Czuję, że jestem spięta do granic napięcia;-)

Obecny tryb życia trzyma mnie w takim napięciu i coraz bardziej mnie to męczy. Mąż pracuje w systemie zmianowym, który ma się nijak do mojego czy Aniowego rytmu tygodniowego (przedszkole, moje lekcje angielskiego). Do tego dochodzą moje prace w systemie nienormowanym: tłumaczenia, redakcje… Ktoś mnie ostatnio spytał o doktorat i chwilę mi zajęło, zanim zrozumiałam, o co pyta. Jaki doktorat, ludzie, ja nie mam kiedy spokojnie usiąść. A jak już siadam, to do pracy, tylko że zaraz sobie przypominam o wywieszeniu prania, o skserowaniu czegoś tam jeszcze na lekcję etc. A potem zaraz biegnę po Anię do przedszkola. I znów nie mogę z Nią spokojnie spędzić czasu, bo wieczorem prawie zawsze jakaś lekcja.

Wiecznie łatam dziury w domowym „budżecie czasowym”, wiecznie czuję, że robię 1/n tego, co jest do zrobienia. Pogrążam się w chaosie i o ile bałagan niewiele mi w życiu przeszkadza, to ostatnio największym moim marzeniem jest, żeby mi ktoś posprzątał (i przy tym nie marudził, hehe).

Zauważyłam, że nieustannie poganiam Dziecko. I źle mi z tym…

Jak to wszystko ogarnąć?

Zaczyna się wiosna i ciągle się coś zaczyna

Zwykły wpis

Wczoraj po raz pierwszy w tym roku suszyłam pranie na tarasie.

A Ania po raz pierwszy w tym roku wybrała się na rowerze (biegowym) do parku.

Od dobrych paru dni ptaki świergocą, aż miło.

Zaczęłam niedawno trzydziesty drugi rok życia.

Ania niemal codziennie zaczyna jakiś nowy rozdział. Naprawdę nie mogę się nadziwić, że mimo codziennego oglądania widzę takie postępy. Read the rest of this entry

„Nie wierzę Ci”

Zwykły wpis

Najokropniejsze słowa, jakie świadomie powiedziałam Dziecku. A może nie do końca świadomie, w sumie dopiero, jak powiedziałam, uświadomiłam sobie, jak straszny przekaz za sobą niosą. Na szczęście Ania jakoś nie zwróciła na nie uwagi. Temat rozmowy też chyba Jej zbytnio nie zainteresował. Powiedziałam i zrobiło mi się głupio. Po co takie słowa? Skąd się wzięły? Może to rodzicielski auto-pilot? Choć nie pamiętam, żeby Rodzice powiedzieli tak do mnie, to faktycznie oskarżenie o niewiarygodność czy kłamstwo należy do rzeczy, którymi mnie osobiście najłatwiej zranić…

A było to tak…

Read the rest of this entry