Monthly Archives: Sierpień 2012

Zwróciłam uwagę innej mamie

Zwykły wpis

Jedną z rzeczy, jakich przeciętna mama nie lubi najbardziej, jest zwracanie uwagi przez obcych i komentowanie, jak wychowuje swoje dziecko. Lubicie? Ja nie znoszę. Co prawda mało kto śmiał mi zwrócić uwagę, ale każdą taką sytuację dobrze pamiętam i nieraz mocno mnie bolała albo wkurzyła. A wczoraj zrobiłam to ja.

Chodzi o temat klapsów. Na pewnym forum sporo było dyskusji, co robić, będąc świadkiem jak ktoś daje dziecku klapsa itp. Nie wiem, co robić. Ale opowiem Wam, jak było wczoraj.

Read the rest of this entry

„Dobrze wiedzieć, że inne dzieci też…”

Zwykły wpis

Jak widać zakończenie prac redakcyjnych i rozpoczęcie adaptacji przedszkolnej sprzyja działalności blogerskiej. Chciałabym podzielić się z Wami jeszcze paroma wrażeniami.

Moje dziecko poznaje dzieci, ja poznaję mamy. Mamy innych dzieci w podobnej do mojej sytuacji, dzieci w podobnym wieku.

Rozmawiamy. I zaciekawiło mnie powtarzane przez jedną z mam już kilkakrotnie spostrzeżenie: „Dobrze wiedzieć, że inne dzieci też…”. Coś podobnego napisała parę razy ostatnio w komentarzach u mnie Marysia – Mama na puszczy. Read the rest of this entry

„Bambucha z południem”

Zwykły wpis

Pytam Anię przed chwilą, jaką piłkę bierze do przedszkola (dziś można wziąć zabawkę i Ania postanowiła wziąć piłkę, a ma ich wiele).

– Bambucha – odpowiada.

– Nie wiem, co to jest bambucha – mówię.

– Bambucha z południem.

– ???

– No taka mapa na piłce.

 

Bambucha = globus:-) Zapamiętajcie, może spotkacie inne dziecko mówiące w tym samym języku.

 

Zmiany

Zwykły wpis

Wreszcie skończyłam moją pierwszą redakcję książki i jestem w stanie coś napisać.

Zaczęłyśmy chodzić na zajęcia adaptacyjne do przedszkola: od wczoraj (wtorek) do piątku po 2 godziny. Przychodzą te dzieci, które rozpoczynają swoją przygodę z naszym przedszkolem (połowa grupy, bo reszta przyjęta w zeszłym roku) z mamą albo tatą (albo babcią i bratem – jeden chłopiec).

Jest lepiej niż się obawiałam. Ania okazuje spory entuzjazm i chętnie się bawi w ramach zabaw zorganizowanych przez panie. Sama też znajduje sobie zabawy przy zabawie dowolnej, dziś nawet chwilę bawiła się bez pilnowania mamy (dopóki dziewczynka nie zabrała jej zabawki). Potrafi jednak powiedzieć: „Nie bierz mi zabawki z ręki, musisz poprosić” i za jakąś chwilę sama się dzieli. Jednakże Ona nie prosi o pomoc i woli zmienić zajęcie.

Dziś rozpłakała się pod koniec dość solidnie (obiektywnie głos ma donośny i płacze wniebogłosy, my już przywykliśmy, pani była nieco w szoku, bo Ania nie wygląda na taką głośną, a wczoraj nie płakała). Ale w sumie nie jest źle. Widzę, że ma już zaufanie do pań, pozwala im się dotknąć. W ramach zabawy dotykała także inną dziewczynkę i pozwalała, żeby ją przytuliła. Bardzo źle za to znosi, jak mówi się jej co dokładnie ma robić: z której strony węża spacerowego stanąć, gdzie chwycić, jak usiąść. To najbardziej konfliktogenne obszary.

No i martwi mnie, że wczoraj po południu wyszła Jej wokół ust wysypka alergiczna. Podejrzewałam jedzenie, bo zjadła trochę kupionej przez nas chińszczyzny. Ale dziś w przedszkolu się zaogniło. Uczulenie na przedszkole? Nic tam dziś nie jadła…:( Nie wiem. Może mydło? Myła łapki, ale wysypka na buzi.