Monthly Archives: Październik 2012

Argument z autorytetu

Zwykły wpis

Podczas spotkań z panią terapeutką SI i diagnozy Ani, przydarzyło nam się zamienić parę zdań o tym, jak nam się z Anią dogaduje, jakie mamy kłopoty itp. Bo pani terapeutka bardzo chwaliła Ani chęć współpracy, wypełnianie poleceń, ogólną zgodność.

Jak wspomniałam, że w domu różnie bywa i generalnie trzeba mieć czasem dobry argument, żeby Anię przekonać, to pani terapeutka powiedziała, że jej zdaniem czasem trzeba rezygnować z argumentowania i dziecko powinno przyjąć, że pewne rzeczy po prostu mają być tak i tak, że rodzic ma prawo zadecydować i już.

Sporo nad tym myślę, nie jestem przekonana. Albo wyjaśniam, albo proszę, odwołując się do moich potrzeb. Ale żeby tak po prostu kazać?

W ramach tych rozmyślań przypomniały mi się dwie niedawne sytuacje, kiedy jakoś spontanicznie pojawił się u nas „argument z autorytetu” i, co gorsza, zadziałał;-)

Read the rest of this entry

Reklamy

Mama koń

Zwykły wpis

Skoro się dorwałam do bloga, to jeszcze jedna historyjka.

Ania często bywa zwierzątkami, zwykle kotem, ale czasem kim innym. Przy tej okazji tuli się do mnie albo do Męża i mówi: „oooo, ten kociak cię chyba bardzo lubi” i tym podobne. Jest wtedy mega słodziakiem (jako Ania też potrafi mówić, że lubi albo kocha, ale znacznie rzadziej).

Dziś Ania była małym konikiem, a ja mamą koniem. Kiedy wzięłam Ją na ręce, żeby zdążyć na tramwaj, powiedziała: „Mama koń niesie małego konia. Ona bardzo się cieszy, że go urodziła, prawda?”:-)

Mało co mnie w życiu wzruszyło tak, jak to zdanie:-)

Potrzebuję pomocy

Zwykły wpis

Widzę, że blog coraz bardziej leży odłogiem i głupio mi względem czytelników. Ale on jakoś mocno odzwierciedla moje życie. A ostatnio naprawdę czasu mi bardzo brak.

Brak mi także… kontaktu z ludźmi. Czuję, że usycham, staję się coraz bardziej samotna. I postanowiłam poprosić o pomoc.

Tyle piszemy, że potrzeba wioski, by wychować dziecko. No i ja naprawdę potrzebuję wioski. Także po to, by nie zwariować.

Read the rest of this entry

Integracja sensoryczna

Zwykły wpis

Napisałam ogromny wpis o wczorajszym (także) spotkaniu z panią pedagog, terapeutką SI i diagnozie integracji sensorycznej Ani, ale niestety niechcący go skasowałam przed wysłaniem. Często nieopatrznie coś klikam w pośpiechu. No to napiszę innym razem. W każdym razie ufam, że terapia integracji sensorycznej może trochę pomóc Ani w trudach przedszkolnych. Zobaczymy.

Wersja pani

Zwykły wpis

No dobra. Spróbuję Wam opowiedzieć, jak moje dziecko podobno funcjonuje w przedszkolu. Oczywiście możliwe, że coś przeinaczam i nie oddaję pani w pełni sprawiedliwości. Muszę zaznaczyć, że doceniam, że pani sama zaproponowała mi rozmowę, umówiła się ze mną przed pracą, poświęciła pół godziny. Atmosfera rozmowy była życzliwa. Pani słuchała tego, co ja miałam do powiedzenia. Read the rest of this entry