Tag Archives: zaufanie

Otwartość i moc

Zwykły wpis

Uświadamiam sobie, jak bardzo moje (ale nie tylko moje, także wielu osób, które kocham) życie jest spowite nieokreślonym lękiem. Ten lęk dotyczy czegoś nieuchwytnego, bardzo głęboko zakorzenionego, ale oczywiście znajduje ujścia na zewnątrz w całej masie codziennych, drobnych spraw.

Przyjmowałam go do niedawna jako coś nieuniknionego, jako jakąś oczywistość, która we mnie jest i którą co najwyżej można jakoś ugłaskać, uciszyć, nie pozwalać za głośno krzyczeć.

A jednak to chyba nie jest oczywistość i rzecz nieunikniona. Chyba da się doświadczyć łaski życia bez tego lęku u podstaw wszystkiego, co czynimy. Taką mam teraz intuicję. Read the rest of this entry

Reklamy

Odrobina teologii o poranku. O zaufaniu c.d.

Zwykły wpis

Discmaimer: Tak na wszelki wypadek ostrzegam w tytule, jak ktoś nie chce, niech nie czyta. Powinnam ostrzec także dlatego, że to skutki moich przemyśleń o zaufaniu i jego braku –  z kiepsko przespanej nocy.

Swoją drogą jest kilka rzeczy, których w byciu mamą nie cierpię najbardziej (a tak właściwie trafniej byłoby powiedzieć: cierpię najbardziej) i jedna z nich działa się tej nocy: nie dość, że Ania budziła się często i koniecznie potrzebowała mnie, by znów zasnąć, to jeszcze w tych krótkich przerwach między kolejnymi pobudkami śniło mi się… że nie mogę Jej uśpić!;) No ale przeżyłyśmy.

Wracając do tematu, to pomału kształtuje się we mnie jakaś „teologia rodzicielska”. Skoro może być teologia queer i cała masa innych… Nie lubię podziałów w teologii i pokawałkowania na setki dziedzin, które odrywa ją od życia. No ale faktycznie jest tak, że moje obecne życie daje mi dużo duchowych inspiracji i skłania do przemyśleń na tematy fundamentalne.

I jeszcze ostatnie zastrzeżenie: że sama dobrze wiem, że zupełnie nie umiem znaleźć adekwatnego języka do opowiedzenia tego, co bym chciała. Read the rest of this entry

Komu nie ufamy?

Zwykły wpis

Często spotykam się ze stwierdzeniami o tym, że rodzice nie ufają dzieciom i stąd liczne problemy. Nie ufają, że dziecko nie da się zagłodzić, że postąpi słusznie nawet bez kar i nagród… Zwykle się z tym zgadzałam i żywiłam przekonanie, że trzeba dzieciom ufać, oczywiście. A przed chwilką uświadomiłam sobie, że nie ufamy dzieciom, bo tak naprawdę nie ufamy samym sobie… Read the rest of this entry

Dlaczego „nie wolno płakać”?

Zwykły wpis

Słyszeliście kiedyś takie słowa? Mnie zadziwiały i bardzo denerwowały, kiedy usłyszałam je kilka razy – wypowiedziane do mojej parotygodniowej czy paromiesięcznej Córki.Nie znałam tego tekstu wcześniej. A zdarzało mi się go słyszeć od kilku osób. Życzliwych. W dobrej wierze. A jednak… Read the rest of this entry