Tag Archives: praca

Codzienność

Zwykły wpis

Dziękuję za wszystkie dobre słowa po poprzedniej notce. To nie jest tak, że ja się stale uważam za beznadziejną albo jakoś szczególnie dręczę tym, co bym mogła, a mi się nie udało. Jednakże opisane w owej notce zaszłości wskazują, że coś tam w głębi mojej duszy jest nie tak. I pewnie kiedyś się tym zajmę.

Tymczasem ogarniam rzeczywistość.

Read the rest of this entry

Reklamy

Cierpliwość i szaleństwo, i mówienie „nie”

Zwykły wpis

Dni lecą jak szalone.

Masa pracy, żeby przed wakacjami zakończyć dwa tłumaczenia (jedno w zasadzie zrobione, ale teraz to, czego nie lubię najbardziej – autopoprawki) i spokojnie odpocząć od połowy lipca. Pojawia się też perspektywa nowego ucznia na wakacje (przygotowanie do poprawki), dziś się z nim spotkam, zobaczymy. Jak się pracuje na swoim i to w branży edukacyjnej, to człowiek nie lubi wakacji;-)

Nie dostałam grantu i nie wiem, co z doktoratem, ale czuję jakąś wolność i nadzieję, że się może kiedyś uda. A może w tej chwili to niepotrzebne zmartwienie. Cierpliwości.

Szukam pracy w wydawnictwach, ale jak to ja nieśmiało. A przydałoby się jakieś tłumaczenie na polski, bo to jednak trochę łatwiej. Ale muszę się strasznie przemagać, żeby te CViki wysyłać.

Z Anią… ciekawie. Niesamowicie się rozwija.

Read the rest of this entry

Dzień Ślimaka

Zwykły wpis

Dzisiaj Ania pospała rekordowo długo (do 7:50 mniej więcej, nie licząc pobudki o 4:30), więc żeby zdążyć na zajęcia adaptacyjne, na które jeździmy dwa razy w tygodniu, musiałybyśmy strasznie się spieszyć.

Zapytałam, czy chce jechać, powiedziała, że chce, ale żebym dzisiaj Jej nie zostawiała, tylko z Nią tam cały czas była. Zgodziłam się. Wyjaśniłam, że jest późno i musimy się sprawnie zebrać i zaraz jechać, a Ania (jak można się było spodziewać) nie chciała jeszcze się spieszyć, bo chciała „pogadać kaczkami”.

No więc zmieniłam plan i zaproponowałam Ani, że dziś robimy Dzień Ślimaka – nie będziemy robić żadnych planów, spieszyć się ani poganiać. Szczerze mówiąc, jestem podekscytowana tym pomysłem:-) Read the rest of this entry