Ambiwalencja

Zwykły wpis

Strasznie trudna rzecz, jak się czuje masę rzeczy naraz.

Moja Córka ma przyjaciółkę. Ciągle chce ją zapraszać do nas, chodzić do niej, kupuje jej prezenty, myśli o niej, mówi. Ale jak się spotykają… Ania większość czasu krzyczy, nie chce się bawić w to samo co przyjaciółka, która jest znacznie bardziej ugodowa i zwykle zgodziłaby się na wszystko, ale Ania i tak się nie zgadza… Po półtora godzinie wrzasków Ani, wyrywania sobie talerzyków (obie chcą prowadzić kawiarnię, żadna nie chce być klientką), w końcu się dogadują i nie mogą rozstać, przyjaciółka Ani wychodzi od nas prawie we łzach, że już musi iść, Ania wypytuje, kiedy znów się zobaczą.

A ja dostaję ciarek na samą myśl o ich kolejnym spotkaniu;) Dobrze że przynajmniej z mamą przyjaciółki mojej Córy się lubimy i (mimo to?) nie kłócimy jak nasze latorośle;) I że młodsza siostra owej przyjaciółki świetnie się u nas bawi;)

Advertisements

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s