Nie piszę, bo…

Zwykły wpis

Dlugo już nie piszę, bo zawsze jak długo nie piszę, to potem długo nie piszę. Ciężko się zabrać. Wydaje mi się, że trzeba by już nie wiem co mądrego, wartościowego i w ogóle…

A czas tak szybko biegnie! Kończy się rok (przed)szkolny. Ania wedle opinii innych bardzo się zmieniła, a moim zdaniem nie zmieniła, tylko rozwinęła. To dalej moja Ania. Tylko teraz już bardziej otwarta, towarzyska, tworząca pierwsze relacje z rówieśnikami samodzielnie, bez potrzeby Mamy w odległości milimetrów.

Najbardziej rozbroił mnie początek tych akcji. Zaczęła wspinać się na parapet swojego okna (nie bójcie się, niski parter) i przez lufcik rozmawiać z ludźmi za oknem – okno wychodzi na ścieżkę prowadzącą na plac zabaw i często przesiadują pod nim dzieci w wieku wczesno- i śródszkolnym. No i pewnego razu słyszę z kuchni, jak Ania woła trójkę dzieci (na moje oko 10-letnich): „Cześć, to ja Ania tu jestem!”. Jako że dwoje z tych dzieci już wcześniej zauważało Anię przy różnych okazjach, to wszyscy podeszli i gadali z Nią. Naprawdę fajnie. Od tej pory zagaduje z różnym skutkiem innych. Potem zaczęło się… gadanie na żywo. I naprawdę Ania podchodzi do dziecka i mówi do niego. Ja wiem, wiem, inne dzieci robią to pewnie znacznie wcześniej. Ale moja Ania nie robiła, ba, dobrze było jak nie uciekła albo nie napluła na interlokutora. A teraz sama inicjuje kontakty.

Podobnie ma coraz bogatsze relacje z innymi dorosłymi. Zawsze bała się ich mniej niż dzieci, a teraz po prostu cieszy ją kontakt, też nie trzyma się mnie już tak kurczowo.

Fajne to!

Reklamy

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

4 responses »

    • W życiu przede wszystkim intensywniej. A może raczej większe zróżnicowanie i blog mniej mi potrzebny jako oderwanie od codzienności, bo już dość porozrywana się czuję:) Ale brak mi kontaktu z Wami, Czytelnikami Drogimi, więc chyba się wezmę w garść i wrócę do częstszego pisania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s