A jako mama doświadczam ostatnio…

Zwykły wpis

wiele.

I trudności, i radości. W sumie pokoju mimo trudności.

Ale ciągle, ciągle się uczę pokory i cierpliwości. Bo bywa ciężko. Ania nigdy nie była cicha, już w momencie opuszczania mojego wnętrza wrzeszczała tak, że nikt nie miał wątpliwości, że dziecko rodzi się w dobrym stanie:) Ale teraz zrobiła się strasznie wrzaskliwa, krzykliwa. Ciągle okazuje złość, wściekłość, z którą sama sobie nie radzi.

Ja, dzięki Bogu, w większości przypadków jako tako sobie radzę, choć bywa też i tak, że i ja krzyczę…

Uczę się nie oceniać. Siebie, Jej, innych.

Wspierać, nawet nie rozumiejąc.

Ale też czasem trzymać dystans, bo widzę, że to jakaś taka wewnętrzna walka o bliskość i autonomię zarazem. I czasem lepiej, jak się trochę usuwam.

W każdym razie prócz braku czasu, to także powód, dla którego mało piszę. Bo jeszcze nie wiem, co mogłabym o tym napisać. Cierpliwie czekam, co będzie dalej.

Reklamy

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

3 responses »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s