Coraz odważniej:)

Zwykły wpis

Najpierw miałam masę roboty, potem dość intensywny półurlop, a teraz znów robota. Ale chcę podzielić się radością.

Ania robi się coraz odważniejsza. Coraz częściej śmiało eksploruje świat i coraz mniej kurczowo trzyma mnie za rękę.

Owszem, pod pewnymi względami bycie mamą ostrożnego dziecka ułatwia życie. Żadnych wypadków, niespodziewanych eskapad, wspinaczek po meblach. Na pewno nie pójdzie z kimś obcym. Dokładnie wiem, co robi etc.

Ale cieszę się ogromnie, gdy widzę, że się wspina na meble (wiem, dzieci znajomych robiły to w wieku parunastu miesięcy, Ania ma miesięcy 41), że w sali zabaw biegnie i dopiero potem się ogląda, czy za Nią idziemy, a nie my Ją bezskutecznie namawiamy, żeby gdzieś z nami poszła. Że skacze wysoko na trampolinie.

Niech mi ktoś powie, że „integracja sensoryczna” i problemy z nią to wydumane bzdury… Niech spróbuje;-)

Myślę, że sporo jest też na rzeczy z wzorcem przywiązania. Ania niestety ma sporo cech „meduzy” – nie wiem, na ile wynika to z Jej temperamentu, a na ile z jakichś naszych błędów. Ale cieszę się, bo myślę, że pomału wyrasta na słonia:) Jak ktoś nie wie, o co chodzi, polecam świetny tekst Agnieszki Stein: O przywiązaniu.

Reklamy

3 responses »

  1. Agnieszka, dokładnie podpisuję się każdą dostępną kończyną 🙂 Za każdym razem jak widzę, jak Kuba robi coś, co jeszcze kilka miesięcy było poza jego zasięgiem, to się rozczulam. I przyznaję bez bicia, kiedyś nie wierzyłam w tą całą integrację. Teraz jestem przeszczęśliwa, że w prosty sposób można tak bardzo dziecku pomóc!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s