Obawy i poczucie porażki

Zwykły wpis

To jedne z najważniejszych przyczyn, dla których sobie ostatnio kiepsko radzę, gdy dziecko się wścieka. Dużo nad tym myślałam i teraz tak to widzę.

Obawy – że tak będzie zawsze, że zupełnie nie da się dogadać; że się spóźnimy i będą kolejne kłopoty; że ktoś uzna mnie za nieudolną; że ktoś uzna moje dziecko za niegrzeczne; że jest źle wychowane…

Poczucie porażki – że to moja wina; że doprowadziłam do tego „złą strategią wychowawczą”; że to przeze mnie…

Wtedy do syntonii, którą niestety mam i po prostu zalewają mnie cudze emocje, dochodzi jeszcze zniecierpliwienie i złość na siebie, na dziecko, na świat i naprawdę nie radzę sobie z tymi uczuciami.

Ale ufam, że pomału, pomału…

Możemy się na siebie wściekać, ale uczymy się też wybaczać, próbować na nowo.

Advertisements

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

8 responses »

  1. Mam córkę, która dużo się złościła. I właściwie złości się do tej pory (jest nastolatką). Doszłam do wniosku, że często złościła się, bo ja dusiłam w sobie złość chcąc zachować spokój, w ogóle nie byłam świadoma swoich emocji jakie przeżywam i czasem czuła się niezauważona, bo ja byłam zajęta swoimi problemami, a potrzebowała wsparcia. Mnie wydawało się, ze jej daję, a dla niej było to niewystarczające. Ale myślę podstawą jest to, by akceptować, że ktoś drugi może się wściekać i złościć, nie jest to katastrofa, nie uderza to we mnie, Jest normalne i zdrowe. 🙂 Wiem, co mówię, choć kiedyś to też było dla mnie absurdalne. Trzymaj rękę na pulsie własnych emocji, nie bój się ich. Nie musisz robić tego, do czego cię przynaglają. Jesteś wobec nich wolna, jak obserwator. 🙂 Przepraszam, jeśli zbyt długo…

  2. Nie mogę uwierzyć, że przeczytałam te słowa. Że ktoś czuje zupełnie to samo, co ja. Każde, dosłownie każde słowo, które napisałaś, jest jakby wyjęte ze mnie. Czuję tak samo, te same obawy, wątpliwości. Pozdrawiam Cię ciepło.

  3. Znam te uczucia, znam je dobrze! Pamiętam taką koszmarną awanturę ze starszą córką w jakiejś kawiarni dla dzieci. To uczucie paniki, że wszyscy mnie oceniają, że wszyscy ją oceniają. Uczucie, które mnie sparaliżowało tak, że obie nas musiał z kawiarni wynieść mój mąż.

    Ale postanowiłam sobie, że od tej pory, cokolwiek się stanie, będę stać po stronie córki. Nie będę myśleć o tym, co kto sobie o nas myśli, jak nas ocenia – będę myśleć tylko o niej, o tym, co się dzieje między nami. Odkąd udaje mi się to realizować (nie zawsze, ale całkiem często), awantury są nadal, ale inne – nie popadam w taką panikę, nie tracę kontroli nad sobą, więc jestem w stanie dać i mojemu dziecku jakieś poczucie bezpieczeństwa. I jakoś się turlamy dalej, do przodu 🙂

  4. I słowa posta, i sowa komentarzy również i dla mnie są żywe. Ten sam strach przed oceną czasem podsuwa mi kiepskie rozwiązania w napiętych sytuacjach. Jednak stać po stronie córki, akceptować jej uczucia, dać jej do nich prawo oraz pamiętać,że nie jestem odpowiedzialna za uczucia i myśli innych, nie mam na nie wpływu – to staram się wciąż powtarzać, by pozostać w dobrym kontakcie z moim dzieckiem, bo ta relacja jest dla mnie ważniejsza od relacji z teściową, sąsiadką czy kuzynem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s