Chorowanie

Zwykły wpis

No więc pięć dni z rzędu w przedszkolu pokonało Anię. No i zaraz po powrocie z przedszkola w piątek zaczęła się gorączka. Trwała do nocy niedziela/poniedziałek. Okazało się, że to angina.

Siedzimy w domu… A ja bliska jestem zwariowania. Mąż też zachorował i na szczęście tylko jeden dzień się słaniał i spał, a teraz dzielnie się Anią zajmuje. Bo mi naprawdę brak cierpliwości.

Zaczynam podejrzewać, że nie potrafię okazywać bezwarunkowej miłości. Warunek jest prosty: możliwość wyjścia z domu na zewnątrz (zwłaszcza z dzieckiem). Dziecko niewybiegane, matka nienapowietrzona – katastrofa.

Reklamy

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

7 responses »

  1. Mamy to samo, niestety…
    My z mężem mamy anginę, a Wi sie obroniła, ale katar ma okrutny i kaszel :/ Ale też – ona niewybiegana, ale z mnóstwem energii, a ja… masakra – dawno nie byłam taka chora :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s