Monthly Archives: Listopad 2012

A ja właśnie że chcę sama…

Zwykły wpis

Głupio się z tym czuję, ale fakt faktem – zupełnie odwrotnie niż Ania mam ostatnio coraz większą chęć „pożyć własnym życiem”… A to tak skomplikowany temat, myślę, że zupełnie nie do wytłumaczenia komuś, kto nie przeżył odpowiedzialności za takiego malucha. Bo właściwie, czym jest własne życie, jak się jest matką? Sama za bardzo nie wiem.

Więc zagubiona jestem, poirytowana chwilami. Sama nie wiem, czego chcę, ale wiem, że nie za bardzo chcę się bawić, chodzić do łazienki z obstawą, co chwila w czymś pomagać. Ale też mi z tym głupio.

Wnioski? Brak.

Reklamy

Szukanie rozwiązań

Zwykły wpis

Zauważyłam, że wiele osób utrudnia sobie życie tym, że szuka winnych, a nie rozwiązań. Że narzeka, zamiast spróbować zrobić coś w inny, niewypróbowany wcześniej sposób. Szczerze mówiąc sama mam z tym problem, boję się próbować rzeczy, co do których nie mam pewności, że się powiodą.

Tymczasem podziwiam u Ani to, jak poszukuje rozwiązań. Read the rest of this entry

Spotkania, spotkania

Zwykły wpis

Dużo dobrych spotkań. Dużo spraw, osób, rozmów.

Bardzo tego potrzebowałam i bardzo mnie to cieszy i pomaga mi mierzyć się z codziennością.

Ania też korzysta, jest coraz bardziej towarzyska. To znaczy widzę, że coraz bardziej zadowolenie z bycia wśród ludzi przeważa nad lękiem, zmęczeniem, obawami.

Brak mi czasu, by to wszystko podsumować, ale cieszę się, że jakoś tak mniej samotnie się nam ostatnio życie kręci:)

Wiewiórka

Zwykły wpis

Kiedy nie jest kotkiem, to zwykle jest wiewiórką. Ania rzecz jasna. Ostatnio zabawa w wiewiórkę polega na gromadzeniu albo zjadaniu zapasów chowanych w namiociku (za namową pani od SI zainwestowaliśmy w namiocik z IKEI – Ania może się tam skryć i trochę odbodźcować, choć w domu rzadko jest przebodźcowana, bardziej by się Jej to przydało w przedszkolu…). Wydzielamy więc Jej raz na parę dni parę krówek albo coś podobnego, i sobie tam trzyma i pomału wyjada – skoro spadł śnieg, Ania wyjaśniała, że jest zima i wiewiórka MUSI jeść swoje zapasy;-)

Wczoraj ogromnie mnie wzruszyła, bo… Read the rest of this entry

O dzieleniu się i o posiadaniu

Zwykły wpis

Dla mojej Córki dzielenie się nie jest traumą, a posiadanie nie jest koniecznością.

Jest to dla mnie sprawa niezwykła, bo zewsząd czytam i słyszę o dzieciach, które nie chcą się dzielić, chcą koniecznie coś mieć, wyrywają innym i dostają szału. No i zakładałam, że ma tak każdy maluch. A widzę, że przynajmniej na obecnym etapie, moja trzylatka tak nie ma.

Read the rest of this entry