Małe sukcesy

Zwykły wpis

Może obiektywnie to małe sprawy. Ale radość dla mnie wielka.

Dziś po raz pierwszy od połowy września Ania jest w przedszkolu piąty dzień z rzędu! Jakaś taka tradycja się zrobiła, że odkąd wróciliśmy po chorobie i pobycie w Gdańsku na początku października, to Ania dzielnie chodziła… zawsze 4 dni w tygodniu. Albo nie szła, bo mieliśmy diagnozę SI w czasie przedszkola, albo łapała jakiś mały wirusek (zwykle na weekend). A dziś jest piątek i od poniedziałku chodzi:)

Na dodatek w szatni spotkała nas miła niespodzianka. Pani, o rozmowie z którą Wam pisałam niecałe 2 miesiące temu, przyszła powiedzieć mi o ogromnych postępach Ani i jak sobie radzą, kiedy widać, że Ania ma już dość:-) Naprawdę jest dobrze i widzę, że warto rozmawiać.

[Ani nie podobało się, że pani przyszła Ją chwalić, Ona ewidentnie nie znosi ocen – nawet pozytywnych. Już kiedyś to zauważyłam, jak pani dyrektorka odprowadzając Anię do szatni zbytnio się rozpływała nad postępami Ani.]

A Ania bardzo się stara. Robimy dużo ćwiczeń z integracji sensorycznej, czasem Jej się nie chce, a czasem sama prosi: „Pobawmy się tak, żebym się nie bała, jak mnie dzieci dotykają”:-)

Advertisements

2 responses »

  1. Ten ostatni akapit mnie rozbroił 🙂 Fajnie, że jest coraz lepiej.

    U nas znowu lipa z przedszkolem – Wi pochodziła całe 5 dni! szok, ale mijający tydzień znowu spędziła w domu z powodu choroby, ech…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s