Jak dobrze…

Zwykły wpis

Jak dobrze się nie spieszyć.

 

Pierwszy od dłuższego czasu dzień, kiedy nie mamy żadnych planów na wieczór – ani nie pracujemy, ani nigdzie nie jedziemy, ani nikt nas nie odwiedza (choć naprawdę uwielbiamy Gości!). Najpierw nie wiedziałam, co my poczniemy z taką kupą czasu;-) A teraz się rozkoszuję.

Paweł z Anią „robią eksprymenty” (ostatnio jedno z ulubionych zajęć Ani, a termin bardzo szeroki) tym razem z fotografią produktową;-) Wsadzają różne rzeczy do namiotu bezcieniowego i fotografują:-)

A ja sobie siedzę i się napawam. Nasza praca – moja z doskoku, Pawła na zmiany bywa bardzo męcząca, bo naprawdę mało jest takich chwil, kiedy byśmy sobie tak spokojnie siedzieli i nie musieli gonić.

Podejrzewam, że cała masa problemów wychowawczych sama się rozwiązuje, kiedy ma się trochę więcej takiego czasu. Czasu dla siebie nawzajem.

Reklamy

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

2 responses »

  1. Mam podobne doświadczenie. Problemy rozwiązują się same albo nawet nas omijają szerokim łukiem, gdy mamy czas dla siebie samych i dla siebie nawzajem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s