Szukanie rozwiązań

Zwykły wpis

Zauważyłam, że wiele osób utrudnia sobie życie tym, że szuka winnych, a nie rozwiązań. Że narzeka, zamiast spróbować zrobić coś w inny, niewypróbowany wcześniej sposób. Szczerze mówiąc sama mam z tym problem, boję się próbować rzeczy, co do których nie mam pewności, że się powiodą.

Tymczasem podziwiam u Ani to, jak poszukuje rozwiązań.

Tak jak wczoraj w przedszkolu, gdy zgubiła drzwiczki, naprawdę spokojnie i cierpliwie ich szukała, zdejmując po kolei różne elementy domku z kartki.

Tak jak wczoraj podczas wizyty Cioć, proponuje, gdzie kogo posadzić: „a może ktoś usiądzie tam na fotelu” (nie wiedzieliśmy, o co chodzi, ale dopytaliśmi i okazało się, że kombinuje, jak jednocześnie oglądać „Rycerza Mike’a” i być z Gośćmi, „a na kanapie się wszyscy nie zmieścimy).

To są takie pierwsze lepsze dwa przykłady, ale takie sytuacje powtarzają się codziennie. Wystarczy zasygnalizować Jej problem, a Ona sama z siebie zaproponuje różne rozwiązania. Potrafi też pamiętać o różnych, nazwijmy to, uwarunkowaniach: „A nie ma śniegu na drogach?”, „A Tata zmienił już opony na śniegowe?”, jeśli chcemy jechać autem. Rozumie zależności i potrafi wziąć pod uwagę, że nie mamy na coś pieniędzy, czasu (nie zawsze się Jej to podoba, rzecz jasna, ale naprawdę przyjmuje takie wyjaśnienia).

Zastanawiam się, czy wszystkie dzieci tak mają. Pewnie wszystkie. Ale czuję niejakie zadowolenie z nas, rodziców, bo wiem, że z nami Ania ma łatwiej, bo od początku ma trudniej;-)

Rzadko podajemy Jej gotowe recepty. Jak dobiera się do nowej zabawki, to unikamy pokazywania, jak należy się Nią bawić. Moim zdaniem cała frajda polega na tym, aby odkrywać… Dla mnie to oczywiste, ale zauważyłam wielu rodziców i pedagogów, którzy (może chcąc oszczędzić dzieciom frustracji? sama nie wiem) spieszą z podaniem gotowych instrukcji i jedynie słusznych rozwiązań.

Mówię też Ani o tym, że nie wszystko wiem i że nieraz muszę się zastanowić. Czasem dzielę się z Nią „procesem decyzyjnym”, opowiadając, jakie są opcje i co wybieram i dlaczego.

Niewielu rzeczy jestem pewna, że robię dobrze w moim macierzyństwie. Ale tu akurat tak. I widzę, że to działa. Może Ania bywa przez to czasem bardziej problematyczna, bo nie przyjmuje jako oczywistości jednej jedynej opcji i czasem aż zanudza rozwiązaniami alternatywnymi prostych spraw, takich jak ubranie się i wyjście z domu;-) Ale ufam, że warto, że będzie szukała rozwiązań. Także problemów większego kalibru.

 

Reklamy

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

2 responses »

  1. Niektórzy to chyba bezwiednie, bez jakiegoś konkretnego powodu. Jak Jaś dostał sorter to dałam mu, żeby pooglądał… a moi rodzice od razu wręczyli mu klocek do ręki i kierowali nią w odpowiednią dziurkę. Albo przy rysowaniu. Słońce rysuje się żółtą kredką. Tak mówi babcia. I Jaś tak rysuje. Ostatnio próbowałam czerwoną to zaprotestował. Gdybym im powiedziała, żeby tego nie robili to popatrzyliby na mnie jak na kosmitkę 😉

  2. Warto, Pani Agnieszko, warto. Ania będzie wolna m.in. od fiksacji funkcjonalnej 🙂
    I będzie dzieckiem optymistycznym, czyli wierzącym we własne siły i umiejętności.

    Przypomina się historia dziewczynki, która była na wycieczce szkolnej w ZOO. Zadanie domowe brzmiało: Narysuj zwierzę, które ci się najbardziej w ZOO spodobało.
    Następnego dnia dziecko wróciło do domu z płaczem: dwója (mowa o czasach, kiedy to była najgorsza ocena). Mała narysowała w zeszycie… biedronkę. Nauczycielka uważała, że najbardziej miał się spodobać lew, słoń, paw albo żyrafa.
    Ta sytuacja zdopingowała mamę dziewczynki do założenia szkoły społecznej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s