Potrzebuję pomocy

Zwykły wpis

Widzę, że blog coraz bardziej leży odłogiem i głupio mi względem czytelników. Ale on jakoś mocno odzwierciedla moje życie. A ostatnio naprawdę czasu mi bardzo brak.

Brak mi także… kontaktu z ludźmi. Czuję, że usycham, staję się coraz bardziej samotna. I postanowiłam poprosić o pomoc.

Tyle piszemy, że potrzeba wioski, by wychować dziecko. No i ja naprawdę potrzebuję wioski. Także po to, by nie zwariować.

Dawno temu byłam bardzo towarzyska. Widać to może jeszcze na facebooku, gdzie mam sporo znajomych. Ale w  życiu w realu naprawdę mało kogo widuję i mało do kogo mam się odezwać. Większość przyjaciół mieszka w innych miastach, rozjechało się po studiach towarzystwo. Najlepsze przyjaciółki, z wyjątkiem jednej, kochanej i dobrej, która odwiedza nas, jak tylko może, ale dużo pracuje i studiuje, i nie może wiele, wszystkie po innych miastach, nawet krajach…

Mój Mąż jest mało towarzyski. A jak jeszcze doszła bardzo wrażliwa i dość nieśmiała Ania, to już naprawdę trudno mi budować życie towarzyskie. A potrzebuję go jak tlenu!

Ania zresztą też potrzebuje, ale nie jest to dla Niej łatwe.

No i widzę, że palącą potrzebą, sprawą numer 1 do załatwienia w najbliższym czasie jest to, żeby więcej spotykać się z życzliwymi ludźmi. I to ludźmi, którzy będą mieć zrozumienie w sytuacji, gdy Ania będzie się kryć za mną, nie będzie chciała gadać albo bawić się z ich dziećmi, kiedy będzie ciągle wołać o moją uwagę… Albo rozpłacze się po paru minutach i lepiej będzie z Nią wrócić do domu. Albo odwołam w ostatniej chwili jakieś wyjście, bo nagle okaże się, że Ona musi się po południu zdrzemnąć, bo jak nie, to będzie co chwilę płakać albo krzyczeć. Nie musi tak być, ale może. I przez to ja już prawie z nikim się nie umawiam, nie widuję, nie planuję…

Potrzebuję tu, na miejscu, w Krakowie, spotykać się z ludźmi…

Reklamy

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

17 responses »

  1. Czesc, Jestem Monika i podczytuje Twoj blog. Jestem z Gdanska, niestety, wiec nie zaoferuje towarzystwa, jedynie na skype bym mogla, ale nie o to Ci chodzi. Mysle sobie, czy moze chcialabys poznac innych mam w klubie mamy. Ja prowadze taki w Gdansku. W Krakowie na pewno takie maja, chocby Macierzanka. Nie wiem, czy to jest pomocne. Pozdrawiam, Monika

  2. czytam twojego bloga a ty chyba moje myśli:-) nasze dzieci też są identyczne, także tym bardziej żałuję ze ty z krakowa a ja z poznania,bo gdyby nie odleglosc to przybiegalbym do ciebie…pozdrawiam naj

      • Syn za miesiąc kończy 3 lata – cudowny wrażliwy chłopak! Zarówno ja jak i mój chłopak będąc dziećmi byliśmy typami nieśmiałymi i przyklejonymi do mamy( w wieku 3 lat lekarze wypuścili mnie ze szpitala pomimo nie wyleczonej do końca choroby ponieważ sami doszli do wnoisku , że moja więź z mamą jest tak ogromna, że bez niej nie dam rady wyjśc z choroby :). Wiedziałam, że genów nie oszukamy ale starałam się od samego początku wystawiać syna na kontakt z dziećmi – ale od samego początku było bardzo trudno i tak w sumie pozostało. Na placu zabaw omija dzieci dużym łukiem, nie znosi hałasu, a słowa „do mamy” i ” przytul” sa najczęściej wypowiadanymi…itd itp. Również zaczęliśmy przygodę z przedszkolem, na szczęście to przedszkole społeczne, które na pierwszym miejscu stawia dziecko – syn dzieci nadal omija i pozostaje przyklejony do cioci ale ogólnie daje radę. Moje życie towarzyskie też jest w totalnym regresie – próbowaliśmy odwiedzać znajomych ale po góra godzinie trzeba sie niestety ewakuować…pocieszające jest to że moje siostrzenice tez takie były i wszystko mija wraz ze szkołą! Także jest nadzieja!!! Syn ostatnio powiedział, że on na studia nie chce iśc bo bez mamy to nic fajnego.
        Oglądając relację skoku p.Felixa B. najważniejszą kwestią była obecność mamy p.Felixa – przez godzine analizował gdzie ona jest i dlaczego jej nie ma z nim, a dlaczego jak zeskoczył wśród ludzi którzy do niego podbiegli nie było mamy………

        jeszcze raz pozdrawiamy i myslami jestesmy z wami ;)))

  3. Zapraszam na spotkania chustomam do Famigi w środy od 17. Zrozumieją wszystko (zasady AP to ich Biblia), nikomu nie musisz mówić czy będziesz czy nie – nic się nie stanie jak nie dotrzecie, bo mamy i tak się spotykają, w mniejszym lub większym gronie. Wsparcie i pocieszenie we wszystkich możliwych płaszczyznach zapewnione. Trochę daleko, ale wiem że są dwie mamy z Waszej bliskiej okolicy, które dość regularnie się pojawiają. My jesteśmy zazwyczaj, ostatnio tylko nas nie było, bo do obrony się uczę, ale jak już się obronię to na nas możesz tam liczyć, ale mamy ze starszymi dzieciakami jak najbardziej dostępne. To co, do środy?

  4. A ja mieszkam w Krakowie,znam Cię od jakiś 11lat i mam do Ciebie żal że nie korzystasz z moich zaproszeń (których już zaprzestałam,zniechęcona) no i nie zapraszasz mnie do WAs. Nie mam dzieci dlatego nie ma o czym gadać :/

    • Oj… to prawda, że za mało zabiegam o spotkania z Tobą, przepraszam. Ale powód jest zupełnie inny niż brak tematu do rozmowy… Myślę, że trochę można było z tego wpisu też wyczytać, jest mi ciężko się zorganizować z mało towarzyskim Chłopem i nadwrażliwym Dzieciakiem;) Zwykle czuję, że wyprawa mnie przerasta… A głupio mi ciągle się tłumaczyć i usprawiedliwiać. Ale u nas drzwi otwarte dla Gości i naprawdę gorąco Cię zapraszam:)
      Poza tym walczę ze sobą, by się tak łatwo nie poddawać i próbować spotykać, nawet jeśli po chwili Ania będzie już miała dość, przestraszy się czyjegoś psa, nie będzie chciała bawić itp.

      • No może takoś ostro tu zabrzmiałam.. to melanż tęsknoty,zniecierpliwienia i nabrzmiały brak kontaktu ( tez z mojej przecież strony) Blog jest od jakiegoś czasu jedynym miejscem moich spotkań z Tobą, zabrałam więc wreszcie głos, szkoda że zgorzkniale się o Ciebie dopominam . Dziękuję za otwartość Lovespatientio.Ogólnie „lubię to bardzo ” że Cię znam. Może kiedyś kontekst naszych codzienności znów będzie sprzyjać wspólnym chwilom:) Jesteś dzielna w tych zmaganiach i łączeniu światów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s