Od czego by tu zacząć…

Zwykły wpis

Może najpierw napiszę o przedszkolnych pozytywach z naszej perspektywy.

Ania lubi przedszkole. Codziennie się w nie bawi. Dużo opowiada. Cieszy się, że coś gdzieś jest podobne jak w przedszkolu. Śpiewa przedszkolne piosenki.

Otworzyła się bardziej na innych. Wczoraj byłyśmy jak co miesiąc na spotkaniu wspólnoty, parę osób powiedziało mi, że Ania bardzo wydoroślała i wydaje się bardziej otwarta niż jeszcze miesiąc temu.

Ja też widzę, że zazwyczaj, owszem nie zawsze, jest bardziej chętna do zabawy z innymi dziećmi, mniej ich unika na placu zabaw. Że potrafi podejść, podać rękę, przedstawić się – a nie prosi mnie, żebym w tym pośredniczyła.

Widzę, że chce chodzić do przedszkola, choć nie lubi tam zostawać beze mnie i nieraz jeszcze o tym wspomina, że nie chce być sama. Widzę, że próbuje się dostosować do przedszkolnych reguł, choć wiele wydaje się jej dziwne.

Ma też ogromną wiarę, że jak ja coś wytłumaczę paniom, to będzie lepiej. Tu trzeba by poruszyć sprawę jedzenia, która stała się wielkim problemem, ale nie dam już rady dziś o wszystkim.

W każdym razie jest znacznie lepiej niż się obawiałam. Ania nie płacze całymi dniami, szuka pomocy i o nia prosi, zgadza się uczestniczyć w zabawach, daje się dotykać, choć tego nie lubi.

Tyle pozytywów na dziś widzę. Dla mnie to kamienie milowe. No a może jutro o tym, jak to widzi pani i co, jak się domyślam, stanowi największe problemy.

 

Reklamy

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

One response »

  1. Z perspektywny mamy dziecka dość podobnego w charakterze do Ani (z tego co czytam) muszę napisać,że wg mnie najważniejsze jest samopoczucie Ani.Panie zapewne nie dają jej odczuć,że myślą oniej w jakichś momentach ,,opryskliwa”itd… Bo gdyby było inaczej,Ania źle by się tam czuła,coś ci mówiła na ten temat. Ja mam problem inny, mojego synka traktują z wielką troską,nic nie narzekały (my dopiero przechodziliśmy adaptację,na razie przerwa) a on nie chce,płacze,cierpi katusze… Więc uwierz mi że Wasza sytuacja jakkolwiek ciężka,to lepsza niż tych rodziców (i dzieci), gdzie maluchy nie chcą do orzedszkola,boją się itd.Ania jest BARDZO DZIELNA!!!!!!!!Tylko Ty musisz sobie poradzić-bądź tak dzielna jak ONA:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s