Prezenty

Zwykły wpis

Moje dziecię (Ania albo Kotek) miało trzecie urodziny.

Była imprezka. Miały być inne dzieci, ale niestety z powodu pierwszej przedszkolnej infekcji dzieci odwołaliśmy. Przybyła więc tylko najbliższa rodzina w postaci Babci i nasza Przyjaciółka „Ciotka”.

Kociak kocha imprezy. Tort, dmuchanie świeczki-trójeczki (robimy to kilka razy dziennie teraz;-)), czapeczki na głowy etc. Prezenty niby też, bo o nich mówi, ale jak przychodzą goście, to prezenty schodzą na bardzo daleki plan.

To dla mnie niesamowite doświadczenie. Zwłaszcza w konfrontacji z niepokojem Babci, że dziecku się prezenty nie spodobały. A Ono po prostu wolało bawić się z gośćmi balonikiem, a prezenty obejrzało następnego dnia rano.

Ciekawe.

Reklamy

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

2 responses »

  1. Ania być może ma naturę Kubusia Puchatka, który najbardziej cieszył się ze słoiczka po „miotku” i pękniętego balonika. Po prostu, prawdziwe Dziecko. Tylko się cieszyć (w tym kontekście polecam tekst Joanny Szczepkowskiej w ostatnich WO).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s