Powierzyłam Anię przedszkolankom

Zwykły wpis

Dla Ani to przygoda. Oczekiwanie „niezłych numerów”. Ciekawość, co będzie się działo. Okazja do nowych przeżyć, wyzwań, zadań. Naprawdę.

Przez 3 ostatnie miesiące, od wpisu „Nie woli pani miesiąc się przemęczyć” w Ani zaszły ogromne zmiany.

Chce chodzić do przedszkola. Mówi: „Kotek sobie poradzi”. Pytam, może niepotrzebnie: „A co zrobisz, jak będzie ci smutno?” Ania: „Będę pamiętała, że zaraz po mnie przyjdziesz”.

Bałam się dzisiejszego rozstania, bo nie wiedziałam, co zrobić, jeśli Ania w szatni ogłosi odwrót, przyklei się do mnie. Nie chciałam wyrywania mi Jej z rąk.

 

Bałam się, jak Ją namówić do wyjścia, Ją, która najbardziej lubi „w domku być” i nie chce iść na spacer nieraz. A Ania od rana wiedziała, że idziemy, zjadła, dała się ubrać, poprosiła, żeby przed wyjściem pograć w piłkę, to pograłyśmy. Wybrała przytulankę do zabrania: wielką żyrafę. I poszła ze mną.

Po drodze gadałyśmy (o Tomku i Piotrku, a jakże), wzięłam Anię za rękę, ale po przejściu ulicy do przedszkola powiedziała, że chce iść sama. Więc szła sama, z żyrafką pod pachą. Przy schodach oświadczyła, że żyrafa też wejdzie i wesoło się wspięły. Pani woźna otworzyła, Ania weszła sama, powiedziała dzień dobry. Znalazła swój wieszaczek i półeczkę w szatni, zapytała, czy może usiąść w innym miejscu, a tam potem powiesi rzeczy. Poprosiła, żebym ja jej ubrała kapcie, co zrobiłam. No i… dzieci były akurat po myciu łapek po śniadaniu, więc przechodziły obok szatni, pokazałam je Ani, uściskałam, pani wzięła Ją za rękę (dzięki żyrafie pod pachą uniknęła „lokomotywy”, której nienawidzi) i poszła. Nie zdążyłam pomachać, trochę mam z tego powodu kaca, bo miałyśmy sobie machać, no ale tak jakoś wyszło.

Pójdę po Nią po obiedzie. Mam nadzieję, że nadal będzie lubić przedszkole.

Advertisements

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

3 responses »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s