Czas wydzierany

Zwykły wpis

Najzwyczajniej w świecie nie mam kiedy pisać. Bo nawet jak mam chwilę, to siły nie mam. Teraz postanowiłam zrezygnować z wymarzonej od samego przebudzenia drzemki z Anią i coś jednak zrobić „dla siebie”. Bo ostatnio nie ma za bardzo kiedy.

Pracuję nad redakcją książki, tak jak Wam wspominałam jakiś czas temu. Zajęcie to bardzo mi się podoba. Zawsze byłam widzącą dziury w całym i dopatrującą się wszelkich wieloznaczności krytykantką:)

No ale oznacza to, że niemal każda chwila bez Ani upływa na tym zajęciu. I trochę już rzygam słowami, zamykam oczy i rozmyślam nad składnią, wstawiam i kasuję przecinki…

Ania na dodatek zrobiła się znów bardziej wymagająca – uwagi i gadania. Co chwilę domaga się, bym Jej opowiadała o Tomku i Piotrku, a ja już nie mam pomysłów. No i strasznie nie chce „sama być”… Czasami brakuje mi cierpliwości. Bo chwile dla siebie są dosłownie „wydzierane” Ani, która znów wydziera się więcej niż ostatnio. Ale z drugiej strony zrobiła się nieco bardziej towarzyska, nie ucieka już przed dziećmi na placu zabaw, pozwala się nawet dotknąć!

No i z tego wszystkiego jestem zmęczona, spięta, zaskorupiam się. Przeraża mnie perspektywa, że jeszcze coś trzeba załatwić, gdzieś zadzwonić, ktoś ma przyjść. Nie mam siły wszystkiego ciągle kontrolować, a bez kontroli nie umiem?

Tym bardziej cieszę się, że mimo zmęczenia i stresu odważyłam się wczoraj spotkać z Ja-Kwoką i Jej Rodziną. Już po chwili czułam się jak z kimś dobrze znanym, przy kim nie trzeba się spinać i można spokojnie być sobą. Dziękuję.

Potem był jeszcze wieki niewidziany Przyjaciel. I też było super, choć ani nie mieliśmy specjalnie czym go podjąć, ani Aneczka nie była zbyt chętna do współpracy. Ale przy niektórych jednak nie trzeba się spinać.

Reklamy

About lovespatient

Zakładam bloga już n-ty raz w moim nie aż tak długim życiu. Zawsze wtedy, gdy czuję się na tyle zakręcona, że ufam, że pisanie pomoże mi się odkręcić. Jak widać z faktu, że po jakimś czasie każdy zarzucam, chyba (trochę) pomaga.

2 responses »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s