Konkurs to głupi pomysł

Zwykły wpis

Chyba najgorsze, co mogę robić (jako mama, ale nie tylko) to brać udział w jakimś wyimaginowanym, narzuconym sobie samej konkursie. A widzę, że niestety mam takie tendencje.

Jeszcze przed urodzeniem Ani powiedziałam sobie: „Nie będę traktowała problemów Ani jako swojej winy”. A jednak jakoś to robię. A przynajmniej strasznie boję się, że inni tak odbierają Jej trudne zachowania.

Ostatnio coraz poważniej bierzemy z Mężem pod uwagę, że być może Ania nie „dojrzała” jeszcze do przedszkola – tyle że jeszcze nie mamy planu, co w związku z tym, rozważamy różne opcje. W każdym razie widzę, jak bardzo trudno mi nie myśleć, że to moja wina, że może trzeba było postępować inaczej, bardziej Ją „socjalizować”, etc, etc. Trudno mi z tym.

Staram się jednak, żeby dobro Ani było dla mnie ponad moją samooceną. Żebym nie chciała za Jej pomocą zaspokajać własnych ambicji – i jako mamy, i zawodowych… Może finansowo jakoś podołamy bez wysyłania Jej do przedszkola, może uda się znaleźć jakieś zajęcia na ten rok, które by Ją rozwijały bez dramatu rozstania, może się to jakoś rozwinie, ułoży.

Ale kusi, kusi, żeby myśleć, że inne dzieci są łatwiejsze, więc pewnie inni rodzice lepsi, etc.

Swoją drogą, przy Ani odkrywam, jak nienaturalną kategorią jest dla (mojego?) dziecka „najlepszość”, konkurencja, etc. Ona nie ma żadnego problemu z tym, żeby kilka osób wygrało tę samą konkurencję. Pytana, co lubi najbardziej, zawsze długo myśli i często odpowiada, że wszystko (mimo że zwykle jest bardzo zdecydowana). Ciekawe, prawda?

Advertisements

5 responses »

  1. Daj spokój… Dziecko po prostu jest wrażliwsze. Nie szukaj w sobie winy.
    Powiem Ci, że ja np. jestem osobą wręcz trochę antyspołeczną, czasami aż mi głupio, bo zwyczajnie unikam sytuacji, gdzie musiałabym przebywać w towarzystwie innych dzieci i ich mam. Mojemu dziecku nie przeszkadza to w byciu osobą w miarę towarzyską. Całkiem nieźle też sobie radzi wśród innych dziec, chociaż nie ma na co dzień większej styczności z rówieśnikami. Do przedszkola też pójdzie dopiero teraz, jako prawie czterolatka.
    Nie zamierzam mieć wyrzutów sumienia, że nie ciągnę mojej Młodej do dzieci. Jeszcze się naprzebywa w różnych placówkach edukacyjnych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s