Załamka – ale i sporo współczucia (niestety znów o klapsach)

Zwykły wpis

Lubię patrzeć na statystyki mojego bloga, zwłaszcza na to, z jakich krajów mnie czytacie, które wpisy są najpopularniejsze, no i miło patrzeć, że już tyyyle (8865) wejść odnotowałam, nie spodziewałam się nigdy być tak popularną blogerką. Ale coraz bardziej załamuję się, czytając, jak to ludzie trafiają do mnie z googla, szukając odpowiedzi na pytania: „jak sprawić lanie”, „jak mocno dać klapsa”, etc, etc.

 

Dobra, przyznam szczerze, że już sama idea dawania lania wyprowadza mnie z równowagi. Ale kiedy myślę o tym, jak bardzo zdesperowany musi być rodzic, który szuka pomocy w Internecie, zastanawiając się, jak ukarać swoje dziecko biciem…, to po prostu płakać mi się chce. Ale nie tylko ze względu na dziecko.

Naprawdę domyślam się, jak trudno musi być komuś, kto szuka odpowiedzi na takie pytania.

Może powinnam się także i w tej intencji modlić, aby ci, którzy szukają pomocy, trafiali tam, gdzie ktoś im powie: nie musisz bić dziecka, spróbuj inaczej.

Jeśli akurat Ty trafiłaś/trafiłeś do mnie, szukając rady co do klapsów, to wiedz przede wszystkim, że naprawdę przykro mi, że jest Ci trudno i nie wiesz, jak sobie poradzić. Ja też czasem nie wiem i też doświadczam bezradności.

Zdarza mi się krzyczeć na moją Córkę, zdarza mi się być niedelikatna, parę razy zdarzyło mi się szarpnąć, zwłaszcza próbując ubrać na siłę czy zmusić do mycia zębów. Żałuję. Od razu odpowiem – tak, potem przepraszam (wiele osób trafia na mojego bloga także szukając odpowiedzi na pytanie, czy przepraszać dziecko). Tym, co powstrzymuje mnie czasem przed klapsem jest to, że postanowiłam sobie, że nigdy tego nie zrobię i zawsze będę szukać innej drogi.

Jeśli Ty też chcesz spróbować, proponuję, zacznij jak ja – od próby szukania innych wyjść. I zrozumienia siebie. Ja dostaję szału, kiedy jest mi źle i ciężko, niekoniecznie wtedy, kiedy dziecko zachowuje się w szczególnie trudny sposób. Poza tym dziecko zachowuje się w trudny sposób także wtedy, gdy mu trudno. Zdenerwowanie się udziela.

Warto najpierw zaopiekować się sobą. Zauważyć, że jest nam źle i trudno i pomyśleć, co można zrobić, żeby było łatwiej. Tylko nie „co ma zrobić dziecko”, ale co możemy zrobić my, dorośli. Jak mogą nam pomóc nasi małżonkowie, rodzice, przyjaciele…

Polecam także mądre książki, na początek „Dziecko z bliska” Agnieszki Stein. Niby o dziecku, ale dużo tam także o nas, rodzicach, i o tym, że potrzebujemy pomocy, że możemy popełniać błędy, że zawsze można zacząć coś zmieniać i że zmiany nie są łatwe.

Myślę serdecznie o każdym, komu trudno.

Reklamy

6 responses »

  1. Oj czasem bywa ciężko to prawda. Przykre, że tak wiele osób w tych chwilach zniża się do czynu „klapsa” który tak naprawdę pomaga tylko rodzicowi sobie ulżyć. A książkę z chęcią przeczytam 🙂

  2. Mam to samo. Jestem przeciwna biciu, krzyknę, szarpnęłam, żałuję jak nigdy, mam nadzieję, że nie powtórzę tych błędów. Musze przezczytać. Miłego dnia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s