A jednak…

Zwykły wpis

Są takie dni, kiedy czuję przede wszystkim pokój i zachwyt. Właściwie to ten zachwyt rodzi się tylko w pokoju, bo warunkiem koniecznym jest przestać doszukiwać się potencjalnych problemów, a popatrzeć świeżym okiem i bez prób oceniania (w moim przypadku siebie samej jako matki).

Dziś czułam ten pokój i zachwycałam się co i rusz. I przypomniała mi się cała masa niedawnych sytuacji, w których moja Córka mnie zadziwiała i zachwycała.

Ania… Potrafi powiedzieć znacznie więcej niż niejeden dorosły (Basiu,  dziękuję za przypomnienie mi o tym): kiedy jestem zdenerwowana, potrafi przypomnieć, że nie lubi jak krzyczę, kiedy ubieram Ją na siłę (niestety często mi się to ciągle jeszcze zdarza, choć jestem świadoma, że to błąd), mówi, że nie lubi, kiedy Ją tak trzymam, etc – czasem bardzo, bardzo konkretnie określając swoje granice. Kiedyś obie nas poniosły emocje i przeprosiłam (to akurat potrafię), a Ona odpowiedziała: „Ja też przepraszam”. Pamięta niesamowicie wiele szczegółów z ważnych dla Niej wydarzeń, nawet drobnych i dawnych. Jest taka chętna by lubić ludzi…

W sobotę szłam na spotkanie z Agnieszką Stein i mówię Ani, która miała zostać w domu: „Pojadę do miasta na spotkanie z taką panią Agnieszką”. Ania pyta: „Czemu?”. Ja: „Bo ją lubię”. Ania: „Czemu?”… Zaczynam mózgować. Nie lubi się za coś, no nie? No ale jednak. Ryzykuję prawdę: „Bo jest fajna”. Ale żeby nie zostawić Jej tylko z tym warunkowym lubieniem, dodaję ciekawą informację: „Ona bardzo dużo wie o dzieciach”. Ania (oczywiście): „Czemu?”. Ja: „Bo je lubi”. Ania: „A czy lubi mamunie?”. Mówię: „Myślę, że lubi”. Ania: „To ja też Ją lubię”…

Tęskni. Wspomina różne osoby, które nas odwiedzały. Ni stąd ni zowąd pyta: „A ciocia i wujek to kiedy do nas przyjdą?” (pozdrawiam L. i A.)… Opowiada, co powiedział Dziadek, co zrobiła Babcia, etc.

Jest wdzięczna. Zachwyca się. Nie traktuje zbyt wielu rzeczy jako oczywiste.

Ślicznie i śmiesznie gada: „Chcę zjeść kabanoska”. Ja: „Niestety nie mamy”. Ania: „A co mamy pysznego?”…

Jest niesamowicie uważną obserwatorką, bardzo wyczuloną na dialogi i relacje międzyludzkie. Mijamy grupkę ludzi, którzy ze sobą rozmawiają, a Ania za chwilę: „Ten pan, co trzymał dziecka na rękach, zapraszał ich w odwiedziny”;-)

Obserwując w piaskownicy scenkę, kiedy Rodzice zapowiedzieli dziecku (w wieku Ani), że idą do domku, a ono może zostać w piaskownicy na noc (biedni, bo sprawiali wrażenie strasznie wesołej rodzinki i zupełnie nie szantażystów, jakich nieraz spotykamy, a jakoś w żartach się zapędzili i dziecko szczerze uwierzyło, że przyjdą po nie rano, więc zostało w pokoju ducha i bawiło się w najlepsze, podczas gdy Tata, który nierozważnie nagadał głupot, stał z 10 minut w jakiejś odległości od piaskownicy i nie wiedział, co dalej), zapytała mnie ze zdziwieniem: „ale jak to, czemu on sam tu zostaje?”…

Bawi się ciągle w to samo (przynajmniej mi się tak czasem znudzonej wydaje), ale jednak te scenki, które odgrywa, mają dużo wspólnego z tym, co przeżywa i czego potrzebuje. Ostatnio ktoś ciągle się czegoś boi, a inny pluszak mówi mu: „Nie martw się, jestem z tobą. Nie bój się, jesteśmy razem”. Albo mama idzie do pracy, a synek (Ania zdecydowanie woli bawić się w synków niż córeczki, nie wiem, czemu. Zapytana mówi, że synek to ładniejsze „naimionko”) zostaje i bawi się z kolegami albo czeka aż mama wróci i powie, że pora na obiadek.

A jak jesteśmy razem w sklepie, to nie tylko wkłada mi towary do koszyka (co, przyznam szczerze, nie zawsze jest wielką pomocą, bo najpierw muszę Jej je podać;-)), ale też pyta mnie, co jeszcze potrzebuję, pokazuje, co lubi (ale nigdy, przenigdy niczego nie wymuszała. W ogóle – odpukać – nie wiem, co to scena w sklepie. Ani można odmówić i czasem wyrazi niezadowolenie, ale nigdy nie robi o to afery), sugeruje zakupy… Naprawdę wesoło z Nią i prawdziwy Wersal.

Pokazuje mi też, jak fajnie my musimy się do Niej odnosić, skoro Ona też tak fajnie do nas mówi… Ostatnio zwykle do Taty: „Tatuniu Kochany”… Ale też śmiesznie: źle wkłada majtki (obie nogi w ten sam otwór) i pokazując mi efekt pyta: „I co o tym myślisz?”. Zastanawiałam się, skąd takie sformułowanie, po czym za godzinę sama ją o coś zapytałam dokładnie tak:-)

Chwali nasze pomysły: „O, to świetny pomysł”. Ale potrafi też zganić: „Nie, to w ogóle niedobry pomysł”. Albo na propozycję Męża, że coś tam będzie, ale za parę minutek: „Nie, to za długi pomysł”.

I sama ma wiele pomysłów. Muszę powiedzieć, że naprawdę potrafi sobie (a czasem i nam) ułatwić życie. Ale trzeba dobrze sformułować problem. Dziś nie chciało mi się zbierać dla Niej patyków (sama nie chciała, bo były mokre i ubłocone, lol), więc powiedziałam, że nie mam ochoty nosić rowerka (znudziło się Jej jeżdżenie) i zbierać patyków, więc albo wsiada, albo zbiera patyki do wrzucania do rzeczki. Ania chwilę milczała, po czym wzięła ode mnie rower. Odetchnęłam z ulgą, że jedziemy, a Ona mówi: „Muszę go gdzieś zaparkować. Może koło mostku?”. Po czym, zaparkowawszy, ogłosiła, że już mogę zbierać te patyki dla Niej.

Podziwiam tę Kruszynkę. Ma 2 lata i 8 miesięcy. Rzadko przesypia noc. Jeszcze karmi się moim mlekiem. Ciągle ma problemy z pozbyciem się pieluch. Nie lubi wychodzić z domu i ubieranie Jej (albo namawianie, by sama spróbowała) to czasem koszmar. Ale jest najszczerszą, najbardziej elokwentną (sensownie wygadaną) i rezolutną (znajdującą rozwiązania) osobą, jaką znam. Z wszelkich grup wiekowych. No i najcudowniejsze – śmieszą Ją moje żarty:-D

 

Reklamy

3 responses »

  1. I tak trzymaj! 🙂
    Świetny, optymistyczny wpis i bardzo, bardzo inspirujący. Dziękuję. Zdecydowanie zbyt rzadko skupiamy się na pozytywnych aspektach życia. 🙂
    A J. jak coś mu się nie podoba mówi: „tak nie może być”. Mina postronnych obserwatorów – bezcenna. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s