Monthly Archives: Kwiecień 2012

Otwartość i moc

Zwykły wpis

Uświadamiam sobie, jak bardzo moje (ale nie tylko moje, także wielu osób, które kocham) życie jest spowite nieokreślonym lękiem. Ten lęk dotyczy czegoś nieuchwytnego, bardzo głęboko zakorzenionego, ale oczywiście znajduje ujścia na zewnątrz w całej masie codziennych, drobnych spraw.

Przyjmowałam go do niedawna jako coś nieuniknionego, jako jakąś oczywistość, która we mnie jest i którą co najwyżej można jakoś ugłaskać, uciszyć, nie pozwalać za głośno krzyczeć.

A jednak to chyba nie jest oczywistość i rzecz nieunikniona. Chyba da się doświadczyć łaski życia bez tego lęku u podstaw wszystkiego, co czynimy. Taką mam teraz intuicję. Read the rest of this entry

Reklamy

Dużo się we mnie dzieje

Zwykły wpis

Dużo się dzieje.

Po pierwsze, Ania ma okres totalnie wzmożonej aktywności, zwłaszcza popołudniowo-wieczornej. Kiedyś, owszem, narzekałam na Jej poranne wstawanie (ba, gdzie tam poranne, nocne – o 4, 5), teraz sypia do 6-7, ale za to wieczorem… No, chyba pora się przestawić na to, że chodzi spać o 22. Nie jestem zachwycona, bo jestem typem porannym i od 15 to się już słaniam (chyba że bym się zdrzemnęła o tej porze, ale nie mam zwykle możliwości, bo po południu często pracuję, poza tym o 15 Ania jest już po drzemce).

Ale nie o tym dziś, tylko… Read the rest of this entry

Zachwyty

Zwykły wpis

Ostatnio wiele we mnie niepokoju. Czuję, jakby w życiu mojej Córki zaczął się nowy etap, na który nie jestem gotowa jeszcze. Ewidentnie boję się coś zepsuć i prześladuje mnie poczucie winy. Kiedy dziecko się rodzi, wydaje się nam (a przynajmniej mi się wydawało), że można będzie nie popełnić żadnych błędów, a jak już to malutkie i wszystko się potem wyprostuje. A teraz, kiedy moja Ania ma już ponad 2,5 roku i swoje przyzwyczajenia, rutynę, nawyki, to wiem, że wiele rzeczy wcale nie byłoby teraz łatwo zmienić. I winię się, że nie je tyle warzyw, ile powinna, że ogląda TV, że to i tamto, sporo tego.

Może to jeden z powodów, dla których ostatnio nie piszę.

Ale dziś stwierdziłam, że zamiast się dręczyć i analizować swoje zaniedbania, napiszę o zachwytach. Bo moja Córka zachwyca mnie ostatnio nieustannie.

Read the rest of this entry

Nie zapomniałam

Zwykły wpis

Wszystkim, którzy tu zaglądają, chcę powiedzieć, że nie zapomniałam, myślałam o Was także w tę Wielkanoc i – choć nie napisałam tego na blogu – wiele ciepłych życzeń pod Waszym adresem jest w moim sercu, popartych modlitwą.

Potrzebuję jednak trochę czasu i oddechu, bo wiele rzeczy się u mnie dzieje (przynajmniej wewnętrznie) i muszę sobie co nieco poukładać.

Więc proszę o… cierpliwość. A jak ktoś myśl serdeczną lub słowo dorzuci, a może i modlitwę, to bardzo wdzięczna będę.

Impresja – czego uczy mnie Dziecko

Zwykły wpis

Uświadamiam sobie ostatnio, jak wiele uczy mnie moje Dziecko. Dziś chcę wspomnieć o jednej rzeczy, której nawet nie umiem dobrze opisać (tak, ewidentnie jest to rzecz problematyczna, skoro nawet nazwać jej nie umiem). Najprościej: Ania uczy mnie, że ja także mam potrzeby i że one się liczą. Read the rest of this entry