Dużo się we mnie dzieje

Zwykły wpis

Dużo się dzieje.

Po pierwsze, Ania ma okres totalnie wzmożonej aktywności, zwłaszcza popołudniowo-wieczornej. Kiedyś, owszem, narzekałam na Jej poranne wstawanie (ba, gdzie tam poranne, nocne – o 4, 5), teraz sypia do 6-7, ale za to wieczorem… No, chyba pora się przestawić na to, że chodzi spać o 22. Nie jestem zachwycona, bo jestem typem porannym i od 15 to się już słaniam (chyba że bym się zdrzemnęła o tej porze, ale nie mam zwykle możliwości, bo po południu często pracuję, poza tym o 15 Ania jest już po drzemce).

Ale nie o tym dziś, tylko…

Po drugie, dużo się dzieje w moim sercu. Dużo inspiracji, jakieś takie małe zmartwychwstawanie. Nie mam odwagi pisać o tym za wiele, ale chcę powiedzieć, że w „rozwoju duchowym” (nienawidzę takich terminów, ale ciężko mi wymyślić na poczekaniu lepszy) to bardzo pomocne mieć dziecko.

Jednocześnie uświadamiam sobie ogromną miłość Boga do mnie i całą masę moich słabości. Może nie jednocześnie, ale niemal jednocześnie. W każdym razie wiem, że mogłabym się zadręczyć. Ale właśnie myśl o Ani pozwala mi powiedzieć sobie: „Ty też jesteś dzieckiem i to dzieckiem, które kocha i chce dobrze. I to wystarczy, jeśli zaufasz”. I próbuję ufać. Próbuję być cierpliwa. Wierząc, że rozwój to rzecz dobra, a pragnienie trwania w przekonaniu, że wszystko z nami ok, tylko ten rozwój hamuje, wręcz uniemożliwia.

Ja bardzo długo próbowałam samą siebie zapewnić, że jestem ok, a przynajmniej dość ok. Teraz wolę wierzyć, że jestem na dobrej drodze. I wdzięczność przewyższa lęk.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s