Cierpliwe poznawanie

Zwykły wpis

Najpierw będzie cytat bez źródła (zdradzę poniżej):

Dziękuj więc za to, co otrzymałeś, i nie smuć się z powodu obfitości tego, co pozostało. To, co osiągnąłeś i zabrałeś, jest już twoją własnością, a to, co zostało, również czeka na ciebie. To, czego nie mogłeś z powodu słabości otrzymać natychmiast, otrzymasz później, jeżeli wytrwasz. Nie chciej nierozważnie od razu zrozumieć to, czego w ten sposób pojąć się nie da, ani też nie odstępuj w swoim lenistwie od tego, co jedynie pomału można osiągnąć.

Czytałam to dziś po raz pierwszy (przynajmniej świadomie) i muszę przyznać, że niesamowicie mnie ujęło, bo idealnie trafia w moje doświadczenie z ostatnich kilku, może kilkunastu miesięcy.

Jak dobrze jest móc nie martwić się, że nie osiągnęło się jeszcze wszystkich celów, że do doskonałości (w czymkolwiek) jest nam strasznie daleko, że tyle rzeczy już nie wyszło i wiele innych nie wychodzi. A jednocześnie nie zgadzać się na bylejakość i próbować żyć tym, co się już poznało i zrozumiało.

Jak dobrze wiedzieć, że każda miłość się liczy, nawet taka malutka, na jaką nas teraz stać. I że ta, która będzie naszym udziałem jutro (a przynajmniej może być) – też jest już nasza…

Dobrze, już zdradzam nieco więcej o tym cytacie. Interpretuję go bardzo szeroko, bo tak właśnie odpowiada mojemu doświadczeniu, ale uczciwie trzeba przyznać, że dotyczy poznania Boga w Jego Słowie i pochodzi z komentarza św. Efrema do Ewangelii. Zaczyna się tak:

Któż zdoła pojąć dogłębnie jedno Twe słowo, Panie? Daleko więcej pomijamy zeń, niż pojmujemy, tak jak spragniony człowiek, który pije wodę ze źródła. Boże słowo ukazuje różnorodną postać, zależnie od umiejętności poznających. Pan bowiem przyozdobił swe słowo różnobarwnym pięknem, aby każdy, kto je zgłębia, mógł zobaczyć to, co go zachwyca. W swym słowie Pan zamknął różnorodne bogactwo, aby każdy z nas mógł w tym, co rozważa, znaleźć dla siebie pożytek.

Słowo Boga jest drzewem życia, które z każdej strony podaje ci błogosławiony owoc; jest jak owa otwarta na pustyni skała, która wszystkim dostarczała duchowego napoju. „Spożywali – powiada Apostoł – duchowy pokarm i pili duchowy napój”.

Jeśli zatem ktokolwiek potrafił pojąć cząstkę owych bogactw, niechaj nie sądzi, iż w Bożym słowie znajduje się tylko to, co sam znalazł, ale niech wie, iż spośród wielu skarbów, to jedynie udało mu się zobaczyć.

Wszystko to w dzisiejszej Godzinie Czytań.

No i można by na tym poprzestać, ale przecież (przynajmniej ja jestem o tym głęboko przekonana) nie musimy ograniczać działania Słowa Bożego do zapisu księgi, nawet Księgi najświętszej. I jeśli dziś nie widzisz sensu szukać w Księdze, to szukaj tam, gdzie jesteś.

Tak sobie pomyślałam, że jestem pod wielkim wpływem św. Augustyna (którego oficjalnie twierdzę, że nie lubię i faktycznie tak myślałam), bo znów przypomniało mi się, jak w końcu Słowo Pisma i tak do niego trafiło.

Wierzę, że Bóg przemawia, jeśli tylko chcemy Go uważnie posłuchać. I nie, nie chcę przeczyć temu, że czasem słyszymy tylko ciszę i bolesne milczenie. Znam to doświadczenie. Ale wiem i wierzę, że ono nie trwa wiecznie. Tylko wymaga masy cierpliwości, ale o nią też można prosić.

Przypomniał mi się też tekst Brata Rogera z Taize, ale w tej chwili nie umiem zacytować, tylko sparafrazuję: Spróbuj żyć tą odrobiną Ewangelii, którą już zrozumiałeś. Mnie nieraz pomogło, chociaż wymagało przezwyciężenia natrętnego perfekcjonizmu, który mówił: wszystko albo nic, nie warto próbować, jak się nie ma pewności sukcesu i tym podobne bzdury…

Radosnej niedzieli – czytającym dziś:-) I serdeczności dla wszystkich.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s